Przyszedł czas na muffinotorbę. Jest tak słodka, że... znowu mam ochotę zostawić ją sobie.
Do uszka przylgnęła broszka i tam też zostaje. Gdyby ktoś chciał kupić samą broszkę - jest taka możliwość, natomiast torba bez broszki - nie da rady ;)
Dostrzegam brak przekonania do wąsatych motywów, zatem przekonuję: da się je fajnie nosić ;) torba dwa dni czekała, aż ktoś ją kupi, w końcu postanowiłam sama się nią zaopiekować i teraz mogę powiedzieć: żałujcie... Albo i nie, bo przecież jak ktoś poprosi, mogę ją odtworzyć.
Wąsy w wersji light - jako typowa eko torba, wciąż jednak doskonale sprawdzająca się jako torba od wszystkiego, do noszenia na codzień - zamiast torby ze skóry tudzież innego tworzywa, średnio pasującego na upały. Zarówno do ręki, jak i na ramię, koniecznie z kokardą i dobrym humorem :3
Dziś w programie - wąsy. Można sobie ponosić dla odmiany - pod ręką. Materiały: przeszywane płótno żeglarskie - na wierzchu, cieńsze płótno żeglarskie - w roli podszewki. Wąsy - ręcznie naszywane z filcu. Grube uszy, kieszonka na telefon.
Dla wszystkich rowerzystów i dla tych, którzy chcieliby mieć rower, ale nie mają, bo np. nie mają go gdzie trzymać (zupełnie jak ja...) - wypasiona torba pro-rowerowa, z uroczą kokardą, wytrzymaym uchem (nie mam już brązowych uszu jak na zdjęciu - dostępne tylko uszy filcowe, bardziej wytrzymałe) i bogatym wnętrzem (mało która torba ma serce - moje mają)